O Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy powiedziano już bardzo wiele, żeby nie powiedzieć wszystko. A przecież w ramach akcji „Podcasty dla WOŚP” podcasterki i podcasterzy z różnych stron Polski i nie tylko, mamy za zadanie wydać na świat odcinek specjalny. Dziś. Wszyscy. Taki z WOŚPem w tle… Ale o czym w zasadzie ja mam opowiadać? Oprócz faktu, że się dokładam co roku do wielkiej, narodowej (… tak, narodowej) zbiórki, to nie mam w zasadzie żadnych osobistych wspomnień czy opowieści związanych z orkiestrą spod znaku czerwonego serduszka. Ani nigdy sama nie kwestowałam, ani na szczęście ani ja, ani nikt z moich bliskich nie musiał korzystać z dobrodziejstw obdarowanych przez WOŚP szpitali… A ten jeden przeze mnie szczególnie zapamiętany moment z finału sprzed dwóch lat, finału w Gdańsku, gdy od ran zadanych nożem przez napastnika na scenie, wśród kamer, ginie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, a ja dowiaduję się o tym siedząc przy stole w domu moich rodziców raptem kilkanaście km od miejsca tego dramatu, ten jeden moment właśnie jest zbyt tragiczny i zbyt świeży nadal…

No więc, o czym będzie dzisiejszy odcinek?

Kocham ludzi i kocham się im przyglądać.

Dzisiejszy odcinek będzie zatem o człowieku, którego znają wszyscy. O człowieku, który stoi za Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i za każdym uratowanym przez nią życiem. Dzisiejszy odcinek będzie o Jurku Owsiaku, tym rozentuzjazmowanym. I o tym co każdy z nas ma lub może mieć z nim wspólnego.

————-

[Czas słuchania: 23 min]


Dzisiejszy odcinek zainspirowany został zabawą na Instagramie, na którym aż dwie dziewczyny nominowały mnie, bym opowiedziała pięć historii ze swojego życia, przy czym jedna miała...